Powrót – część II (opowiadanie)

Zrobił to, co kazała. Nie mógł postąpić inaczej. Ubierając się czuł jak jego ciało wciąż drży. Nalał do lampek schłodzonego wina i podszedł do drzwi łazienki. Zapukał. Nie słyszał nic poza wodą lecącą z kranu. Zapukał ponownie. Cisza. Już miał odejść, gdy usłyszał to, co na czekał. – „Wejdź”.

Podał M. lampkę, usiadł na brzegu wanny, chciał się dowiedzieć jak minął jej dzień, ale M. miała inny plan…

– Chciałabym, żebyś poczekał na mnie w pokoju. – powiedziała.

– Oczywiście, kochanie.

– Kochanie? Jesteś pewien, że właśnie to chciałeś powiedzieć? – spojrzała na niego z wyrzutem.

– Przepraszam, proszę Pani. Przepraszam. – momentalnie spokorniał i wyszedł zamykając za sobą drzwi.

Usiadł na łóżku i czekał. Dziesięć minut, piętnaście. Po pół godzinie usłyszał, jak M. wychodzi z łazienki. Powoli stawiała ciche kroki. Gdy pojawiła się w drzwiach zobaczył, że założyła pończochy, które miała na sobie przez cały dzień w pracy. Z daleka czuł ich zapach. Wiedział już jak pachną jej stopy, gdy chodzi po biurze w czarnych skórzanych szpilkach.

– Zamknij oczy. – powiedziała, a on w tej samej chwili to zrobił. Czuł, że M. jest coraz bliżej, a jego kutas robił się coraz twardszy.

Podeszła do niego, rozchyliła jego nogi i stanęła między nimi. Poczuł na swojej twarzy aksamitną opaskę, którą mocno zawiązała na jego oczach. Długimi paznokciami przesunęła po jego klatce… M. siadła na niego tyłem podpierając się rękami o jego uda. Zaczęła się ocierać o jego gorącego kutasa, czuł, jaka jest mokra… Jeszcze chwila i będzie w środku. Musi wytrzymać jeszcze chwilę… Ale M.  nagle wstała.

– Proszę Pani… – zaczął, ale wiedział, że popełnił błąd.

– Zamknij się. – warknęła. – Jak śmiesz odzywać się bez pozwolenia.                                            P. cicho jęknął. Nie wiedział co nastąpi dalej, ale bardzo liczył na to, że w końcu ją poczuje. Wzdrygnął się, gdy na swoim rozgrzanym penisie poczuł chłód. Po chwili zorientował się, że M. zakłada mu metalową obręcz… Obręcz od klatki erekcyjnej. Jego kutas był sztywny, ale M. udało się założyć całą klatkę. Czuł, że pręty klatki zaczynają się kleić od preejakulatu. Jego zmysły szalały… Nic nie widział, nie mógł nic powiedzieć, został zamknięty… M. zatrzasnęła kłódkę, zdjęła opaskę z jego oczu.

– Kluczyki będą u mnie. Zdecyduję, kiedy Cię uwolnię. Może teraz coś zjemy? – spytała, a P. pokiwał głową, bo nie był pewny czy może się już odezwać..


To jeszcze nie koniec zabawy…
Czekam na Wasze komentarze.

Unsatiable Mistress

6 myśli na temat “Powrót – część II (opowiadanie)

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: