Powrót – część III (opowiadanie)

Wracali z kolacji, było już późno, a P. ciągle czuł ciężar klatki na swoim kutasie. Uwielbiał to uczucie, wiedział, że należy tylko do M. i że to ona decyduje o tym, co się stanie.

– Najbardziej na świecie lubię być Tobie posłuszny – wyszeptał jej do ucha, a M. spojrzała na niego i delikatnie wsunęła dłoń pod jego spodnie i bokserki, paznokciami drażniąc jego penisa.

Resztę drogi przeszli w milczeniu, ale gdy tylko weszli do klatki, M. przyparła P. do ściany. Nic nie powiedziała, tylko wyjęła pasek z jego spodni i zacisnęła go na szyi. Tak mocno, że P. momentalnie zrobił się czerwony. Jednym ruchem dosłownie sprowadziła go na ziemię. – Na czworakach. Masz iść posłusznie koło mojej nogi jak pies. – powiedziała i zaprowadziła P. do windy.

Mieszkali na szóstym piętrze, w każdej chwili ktoś mógł się do nich dosiąść, mogli natknąć się na sąsiadów… Drzwi od windy otworzyły się, na korytarzu zapaliło się jasne światło, M. poprowadziła P. w stronę mieszkania.

– Byłeś wyjątkowo posłuszny. Wreszcie nauczyłeś się tego, co tak długo ćwiczyliśmy. – zamknęła za nimi drzwi i pogłaskała go po głowie, tak jak głaszcze się psy. – Zamknij oczy. Teraz sprawdzimy, czy potrafisz węszyć.

M. ściągnęła buty, a P. poczuł zapach jej pończoch, które miała na sobie od rana. Jego kutas próbował rozerwać klatkę. Podszedł bliżej, ale M. już nie było. Zaczął podążać za wonią jej stóp, musiał ją znaleźć. Nie wiedział, czy ma iść do sypialni, czy do salonu… Kręcił się w kółko aż poczuł, że zapach staje się coraz bardziej intensywny. Nagle coś go zatrzymało. M. położyła stopę na jego twarzy.

– Grzeczny piesek. Zasłużyłeś na nagrodę. Możesz otworzyć oczy. – P. spojrzał pełnym namiętności wzrokiem na M., która powoli ściągała pończochy. Najpierw jedną, potem drugą… były tak cienkie, że niemal przezroczyste. M. zwinęła je w kłębek, zbliżyła do jego twarzy i przycisnęła do nosa. P. zachłysnął się tym zapachem, coraz szybciej oddychał, prawie oszalał, gdy M. wsadziła mu pończochy do ust.

– Teraz powiedz formułkę. – rozkazała.

Z pełnymi ustami, ledwo przełykając ślinę, P. wydusił z siebie – Najbardziej na świecie… najbardziej na świecie uwielbiam być Tobie posłuszny. – Gdy skończył, M. wyciągnęła z jego ust pończochy, chwyciła za pasek, który ciągle miał zaciśnięty na szyi i powiedziała to, na co  tak czekał – A teraz wyliż dokładnie moje stopy.

P. rzucił się do jej stóp, zaczął je szaleńczo lizać, każdy fragment, nie omijając żadnego palca… Był spragniony ich zapachu i smaku, to była jedna z tych rzeczy, które mógłby robić codziennie, ciągle, bez przerwy. Wąchać i smakować stóp swojej Pani.

________

Unsatiable Mistress

3 myśli na temat “Powrót – część III (opowiadanie)

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: